Jak sama nazwa wskazuje, jedynym celem działań marketingu wirusowego jest rozprzestrzenianie się. Jest to bardzo specyficzna, nietuzinkowa kategoria działań reklamowo –marketingowych. Polega na zapoczątkowaniu sytuacji w, której ewentualni klienci będą starali się sami rozprzestrzeniać informacje dotyczące danych usług, firm czy też produktów. Nie koniecznie musi to być dokładna informacja, może to, także być tak zwane budowanie świadomości marki, czyli inicjowanie wśród danej grupy społecznej pewnych skojarzeń z nazwą czy logo firmy. Przykładem tu może być akcja Heyah, dotycząca „czerwonej łapki” – przez dłuższy czas nie było to wyjaśnione, a jak Heyah weszło na rynek pojawił się na tą sieć gigantyczny popyt. Innym doskonałym przykładem jest zaintrygowanie, wykucie pewnych tekstów sytuacyjnych. Jednym z bardziej znanych jest „a świstak siedzi i zawija w te sreberka” czy “prawie…robi wielką różnicę”.
14 Styczeń 2010
Marketing szeptany
Zyskuje on coraz większą popularność jako narzędzie promocji i marketingu. Uznanie to powstaje ze względu na to, że konsument dużo łatwiej uwierzy w komunikat od innego konsumenta, niż polecenie przez skąpo ubraną panią z reklamy. Siłą marketingu szeptanego jest promowanie rzeczywistych zalet danego dobra, więc nie ma tu miejsca na wyolbrzymianie jak w reklamie, bardziej podkreślenie tego co dobre. Siła ta polega, także na oparciu o polecenia znajomych, przecież łatwiej jest nam uwierzyć w słowa znajomego niż reklamę. Zdecydowanie bardziej odpowiada nam gdy coś jest sprawdzone przez kogoś komu ufamy, znamy, wiemy że jest w czymś dobry, bo reklama i producenci przyzwyczaili nas do wyolbrzymiania, a wręcz czasem kłamania na temat zalet danego produktu. Dodatkowo daje nam on możliwość lawinowego wręcz systemu poleceń, bo jeżeli jest to rzeczywiście dobry produkt to te osoby, które dostały polecenie produktu i są zadowolone z niego, także będą go polecać.